Dlaczego Kris Busz, a nie Krzysztof?
Generalnie mów jak chcesz, Krzysztof, Kris, Krisek.
Czasami pytacie skąd wziął się pomysł na nazwę Kris Busz i dlaczego używam właśnie takiej nazwy a nie np. pełnego imienia. Myślę, że moja historia jest bardzo prosta ale dla mnie bardzo osobista.
Tak naprawdę wszystko zaczęło się w domu, po prostu moja córka w pewnym momencie zaczęła skracać moje imię do formy Krisek 🙂
Dla mnie to takie miłe fajne zdrobnienie mojego imienia które z czasem się przyjęło w szerszym gronie.
Nie minęło wiele czasu a podłapali to znajomi, sąsiedzi czy najbliżsi. Co raz częściej zamiast Krzysztof słyszałem właśni Kris.
I tak to zostało, więc kiedy szukałem nazwy która była by prosta i łatwo zapadała w pamięć pomyślałem, że właśnie czemu by nie Kris Busz przecież to już dla mnie naturalna forma taka jak moja fotografia 🙂
Czyli bez zbędnego pozowania czy udawania teraz poważnego p.Krzysztofa.
Po kliku latach pracy na ślubach od wielu par słyszałem, że dobrze mnie ona charakteryzuje i ten skrót imienia jest bardziej przyjazny i łatwiejszy w odbiorze.
I to cała tajemnica powstania nazwy prostej i osobistej a wszystko zaczęło się od słowa wypowiedzianego przez moja córcię 🙂

A czym właściwie się zajmuję?
Na co dzień tworzę reportaże fotograficzne oraz krótkie filmy z ważnych wydarzeń. Najczęściej są to ceremonie i wesela, gdzie staram się uchwycić prawdziwe emocje i atmosferę całego dnia.
Nie jestem fanem przesadnego pozowania.
Zdecydowanie bliższy jest mi styl reportażowy, obserwowanie wydarzeń i łapanie momentów, które dzieją się same. Uśmiechy, wzruszenia, spontaniczne reakcje. To właśnie z takich chwil powstaje historia, do której wraca się po latach.
Do zdjęć dodaję również krótki teledysk, który pokazuje najważniejsze momenty dnia w dynamicznej formie. Dzięki temu wspomnienia można przeżyć nie tylko na fotografiach, ale też w ruchu i dźwięku.
Jeśli masz ochotę zobaczyć jak to wygląda w praktyce, zajrzyj do portfolio, tam wszystko widać najlepiej.


Dodaj komentarz